Uroczystość Najświętszej Trójcy
31 maja 2026
Refleksja
Według słów nauczania Soboru Watykańskiego II, "Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego" (Lumen gentium, 1). Kościół jako "komunia" międzyludzka, która jest szczególnym odzwierciedleniem komunii trynitarnej w Bogu: Ojcu, Synu i Duchu Świętym (por. LG, 4). Matka - Kościół daje nam życie Boże, które wypływa ze źródła Trójjedynej Miłości, oraz pomaga to życie rozwijać, aż do pełni świętości. "Na tyle żyjemy, na ile znamy Błogosławioną Trójcę" - to zdanie Ruperta z Deutz może wydawać się przesadzone. Ale dla chrześcijanina ma ono wyjątkowe znaczenie, ponieważ inspiruje i określa całe jego życie.
Znane w całym świecie i zatwierdzone przez Kościół w 1930 roku objawienia fatimskie rozpoczęły się adoracją Trójcy Świętej, której Anioł nauczył pastuszków: "Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję, ofiaruje Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego, Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników".
Anioł w Fatimie widzi Trójcę Przenajświętszą w Eucharystii. Kieruje się ku Trójcy Przenajświętszej, kiedy kieruje się ku Eucharystii. Anioł wie, że tylko Syn Boży ma ciało, krew i dusze ludzką. Wie, że ani Ojciec, ani Duch Święty nie stali się ludźmi, ale wie, że Jezus jest nieoddzielny od Ojca i Ducha Świętego. Naucza człowieka, jak wielbić Trójcę Przenajświętszą adorując Eucharystię.
Dzięki modlitwom Anioła objawienia fatimskie wskazują nam Boga, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Boga, który jest wspólnotą miłości. Miłość to klucz do zrozumienia orędzia przekazanego w Fatimie: miłość, która przebacza i która wzywa do nawrócenia, miłość uczyniona z miłosierdzia. Podczas wizji w Tuy siostra Łucja zrozumiała, że została jej przekazana "tajemnica Trójcy Przenajświętszej i [otrzymała] natchnienie na temat tej tajemnicy, której [jej] jednak nie wolno wyjawić". Trójca Święta to najważniejsze z fatimskich słów. Orędzie fatimskie pokazuje tajemnicę Boga kochającego człowieka i tajemnicę człowieka uwikłanego w dramat samotności.
Pozostajemy świadomi, że nasze mówienie o Trójcy Przenajświętszej jest w gruncie rzeczy dramatycznym "jąkaniem się", jak stwierdził św. Grzegorz Wielki. Ale bez niego w świecie brakowałoby czegoś ważnego. Trójcę Świętą wielbimy, gdy z wiarą czynimy znak krzyża, rozpoczynając czy kończąc modlitwę. Uwielbiamy Ją, gdy wychodząc z Eucharystii, stajemy się świadkami miłości Boga, która w nas jest; kiedy łączymy, a nie dzielimy; kiedy przebaczamy, zasiewamy miłość, a nie ziejemy nienawiścią czy stajemy się pokazowo pobożni.
ks. Leszek Smoliński
Złota myśl tygodnia
Trójca Święta jest jednocześnie jednością i misją: im intensywniejsza jest miłość, tym silniejsze jest pragnienie, by ją rozlewać, szerzyć, przekazywać.
Benedykt XVI
Patron tygodnia - 2 czerwca
św. Feliks z Nikozji, zakonnik
Filip Jakub Amoroso urodził się 5 listopada 1715 roku w Nikozji na Sycylii. Jego rodzicami byli szewc Filippo Amoroso i Carmela Pirro. Ojca nigdy nie poznał, bo urodził się niespełna miesiąc po jego śmierci. Matka musiała sama wychowywać troje dzieci. Żyli ubogo i pobożnie. Jak większość rówieśników nie chodził do szkoły. Jako dziecko zaczął pracować w warsztacie szewskim ojca.
Do Komunii i spowiedzi przystępował w każdą niedzielę, co w tamtych czasach było rzadkością. Miał szczególne nabożeństwo do Bogarodzicy i soboty poświęcone Jej czci spędzał na modlitwie i rozmyślaniu. W wieku 19 lat po raz pierwszy zgłosił się do kapucynów, ale nie został przyjęty do klasztoru. Po kilkukrotnych próbach, przyjęto go po ośmiu latach starań - 10 października 1743 r. Otrzymał imię Feliks. Dokładnie rok później złożył śluby zakonne. Powierzono mu oficjum kwestarza, zbierającego jałmużny na utrzymanie braci w klasztorze. Pełnił je w rodzinnej Nikozji i okolicach przez ponad 40 lat, aż do śmierci. Zawsze dziękował, gdy cokolwiek otrzymał, a gdy bywał szorstko odprawiany, mawiał: "Niech tak będzie - z miłości do Boga". Był analfabetą, więc Pisma Świętego i książek ascetycznych uczył się na pamięć. Chętnie słuchał kazań wygłaszanych w różnych kościołach Nikozji. Feliks odznaczał się wielkim nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu; długie godziny spędzał na adoracji. W marcu w piątki pościł o chlebie i wodzie oraz klęczał na chórze z rozpostartymi ramionami, medytując przed krzyżem. Choć był prostym bratem zakonnym, wiele osób przychodziło do niego po radę i umocnienie. Pomagał innym, posługując się szczególnie charyzmatem uzdrawiania fizycznego i duchowego. Miał także dar bilokacji. Był do tego stopnia posłuszny przełożonym, że poprosił swojego przełożonego o pozwolenie na śmierć.
Zmarł 31 maja 1787 r. w Nikozji. Beatyfikował go papież Leon XIII 12 lutego 1888 roku. 23 października 2005 r. papież Benedykt XVI dokonał jego kanonizacji.
Opowiadanie
Ateista

Starszy człowiek, który był ateistą, udał się do pewnego znanego księdza. Miał nadzieje, że w ten sposób rozwiąże problemy swojej wiary. Nie był w stanie uwierzyć, że Jezus z Nazaretu naprawdę zmartwychwstał. Szukał dowodów, które pozwoliłyby mu uwierzyć w zmartwychwstanie...
Kiedy dotarł do domu parafialnego, w którym mieszkał ksiądz, znajdował się już u niego jakiś gość. Ksiądz dostrzegłszy przez uchylone drzwi czekającego starca, wyszedł z kancelarii i z uśmiechem podał mu krzesło. Pożegnawszy się z przebywającym u niego gościem, zaprosił starca do siebie. Wysłuchał uważnie jego wątpliwości, a potem przez długi czas rozmawiali. Po burzliwej dyskusji, ateista stał się wierzącym. Powrócił do przyjmowania sakramentów, wypełniania Słowa Bożego i uwierzył w Matkę Bożą. Szczęśliwy i trochę zdziwiony kapłan, zapytał go kiedyś:
• Niech mi pan powie, co w tej długiej rozmowie stało się dowodem, przekonującym pana, że Chrystus naprawdę zmartwychwstał, że Bóg rzeczywiście istnieje?
• Sposób w jaki podał mi ksiądz krzesło, abym nie zmęczył się oczekiwaniem - odpowiedział starzec.
Elementarz chrześcijańskiej formacji. Uczniowie-misjonarze - cz. 5
Biorąc pod uwagę merytoryczną zawartość, formacja chrześcijańska opiera się na Piśmie Świętym i nauczaniu Kościoła. Do jej najbardziej podstawowych wymiarów należy życie słowem Bożym i bogate życie sakramentalne (w tym zwłaszcza częsta Eucharystia i regularna spowiedź), a w pogłębieniu własnej formacji pomagają: kierownictwo duchowe, lektura duchowa, rekolekcje i dni skupienia. U podstaw wszystkiego jest jednak wychowanie i katecheza, w której fundamentalną rolę odgrywa kerygmat, czyli pierwsze, najbardziej podstawowe orędzie o miłosierdziu Boga: "Jezus Chrystus cię kocha, dał swoje życie, aby cię zbawić, a teraz jest żywy u twego boku codziennie, aby cię oświecić, umocnić i wyzwolić" (EG 164). Orędzie to jest trynitarne. Stwierdza Franciszek: "Jest ogniem Ducha udzielającego się pod postacią języków i budzi w nas wiarę w Jezusa Chrystusa, który przez swą śmierć i zmartwychwstanie objawia nam i komunikuje nieskończone miłosierdzie Ojca" (EG 164). I wyjaśnia dalej: "Gdy mówimy, że to orędzie jest «pierwsze», nie oznacza to, że jest na początku, a potem się o nim zapomina, albo zastępuje się je innymi treściami, które je przewyższają. Jest pierwszym w sensie jakościowym, ponieważ jest głównym orędziem, tym, do którego trzeba stale powracać i słuchać na różne sposoby i które trzeba stale głosić podczas katechezy w tej czy innej formie, na wszystkich jej etapach i chwilach" (EG 164). Można powiedzieć, że "cała formacja chrześcijańska jest przede wszystkim pogłębieniem kerygmy, która przybiera coraz większą i coraz lepszą postać, nie przestaje nigdy oświecać zaangażowania katechetycznego i która pozwala zrozumieć odpowiednio znaczenie jakiegokolwiek tematu poruszanego w katechezie. Jest orędziem odpowiadającym na pragnienie nieskończoności, drzemiące w każdym ludzkim sercu" (EG 165).
Skuteczność tak rozumianej formacji, dostosowanej do poziomu i dynamiki wiary danej osoby, domaga się zaangażowania całej osoby: jej serca, umysłu, woli, jej życia uczuciowego i poprowadzenia jej do "spotkania z Bogiem żywym" (por. Lumen fidei, nr 40). Nie może w tym zabraknąć chrześcijańskiej mistagogii, czyli wtajemniczenia w życie Chrystusa i Kościoła, poprzez wdrażanie ochrzczonych w życie sakramentalne, umożliwiające doświadczenie Boga, przez inicjację w życie modlitwy i liturgię Kościoła. Pomocą może też być czerpanie z pobożności ludowej. Zawarta w niej siła ewangelizacyjna może pomóc zwłaszcza rodzinie chrześcijańskiej w kształtowaniu życia modlitwy, w przekazywaniu wiary i wychowaniu religijnym młodego pokolenia.
bp Andrzej Czaja