25. Niedziela Zwykła - 19 września 2021

19 września 2021

Refleksja

Mądrość zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Tak pisze o mądrości Apostoł Jakub. Jest to charakterystyka niezwykle ciepła, nasycona dobrocią. Miara mądrości, jaką nakreślił św. Jakub, nie jest miarą, która byłaby popularna i powszechnie uznawana. Podobna refleksja nasuwa się po lekturze pierwszego czytania. Zaczerpnięte zostało z Księgi Mądrości. Właśnie Mądrości. I cóż tam czytamy? O zasadzce na człowieka sprawiedliwego, który zginie i przepadnie, bo mądrzy tego świata (pomysłowi, chytrzy, cwani, przebiegli, ostrożni... - to ze słownika) zasadzkę nań przygotowali. Czy zatem apostolska nauka o mądrości nie jest wyzwaniem dla nas?

Naszym problemem jest nie tylko przebiegła i chytra mądrość ludzi złych i przewrotnych. Nasz problem to także głupota. Niekoniecznie głupota wynikająca z niedostatków wiedzy czy braku orientacji w jakichś sprawach. Nazwałbym to głupotą pychy. Ilustracją - bolesną, ale i pouczającą - jest postawa Apostołów, jaką odnotował dziś św. Marek. Powiada, że posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Jezus mówi o krzyżowej śmierci, zapowiada zmartwychwstanie, a oni zajęci są słowną przepychanką, który ważniejszy. Wyrośli później z tego, ale dobrze, że zapisano to ku naszej przestrodze. Jezus wprost nazywa głupotę złem i zestawia z takimi grzechami: złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha (Mk 7,21n). Potrzebna więc nam mądrość - ale nie ta chytra, pyszna i przebiegła, lecz skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Jak ku niej w życiu iść?

Ktoś zapyta inaczej: po co iść ku takiej nieżyciowej mądrości? Odpowiedź, którą przeczuwamy, jest odpowiedzią chrześcijanina: Przecież taki właśnie był Jezus! Opis mądrości z listu św. Jakuba jest równocześnie opisem osoby Jezusa. Ewangelista dołączył jeszcze jeden znamienny rys mądrości Jezusa: prostotę, dziecięcą prostotę Bożego Syna jako człowieka. Dlatego wziął On dziecko, postawił przed nimi i objąwszy je ramionami wypowiedział ważkie słowa swej mądrości: Chcę być wśród was jak dziecko - niewinne, szczere, ufne. Nie jest łatwa taka mądrość Jezusa - zaprowadziła Go przecież na krzyż. Ale sięgnęła dalej: Syn Człowieczy (tak Jezus mówi o sobie) będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Przysłowie powiada, że mądry ten, kto cieszy się ostatni. Radość zmartwychwstania jest radością nie tylko ostateczną, ale radością na zawsze. Warto uczyć się mądrości w szkole Jezusa.

ks. Tomasz Horak

Złota myśl tygodnia

Nie wystarczy urodzić się człowiekiem, trzeba jeszcze być człowiekiem.

Kardynał Stefan Wyszyński

Na wesoło

Ksiądz proboszcz otrzymał nowego wikarego o imieniu Jarek. Późna godzina, a z domofonu dochodzą przeraźliwe dźwięki do księdza proboszcza, bo ktoś pomylił przyciski. Proboszcz unosi słuchawkę, a tam miły, kobiecy głos:

- Ja do Jarka.

- A nie nie, my krów nie mamy, stąd nie potrzebna nam dojarka.


Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził, że jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:

- Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.

Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:

- Człowiek w szoku to takie głupoty gada...

Patron tygodnia - Święci Maurycy i Towarzysze, męczennicy - 22 września

Według relacji biskupa Eucheriusza z Lyonu, Maurycy był jednym z dowódców rzymskiej Legii Tebańskiej, w której żołnierzami byli chrześcijanie. Legion ten, dowodzony przez trzech świętych: centuriona (setnika) Maurycego, campiductora (chorążego) Eksuperiusza i senatora (stratega) Kandyda, stacjonował w Agaunum (dziś St-Maurice w Szwajcarii). Około 290 roku przed jedną z bitew zażądano, aby żołnierze złożyli pogańskim bogom ofiarę. Na to nie pozwalało im sumienie. Maurycy wraz z legionistami, w liczbie około 6 tysięcy, stanowczo odmówił, mówiąc: "Jesteśmy gotowi walczyć za ojczyznę, gdzie tylko zajdzie tego potrzeba. Jesteśmy również gotowi modlić się do Pana Boga o zwycięstwo. Jednak składać ofiar bożkom nie możemy, gdyż byłoby to bałwochwalstwem". Wtedy cesarz Maksymilian nakazał otoczyć legion i zdziesiątkować go. Legion nie poddał się. Wybito wszystkich, do ostatniego żołnierza, wśród nich Maurycego, Eksuperiusza i Kandyda.

Na miejscu nekropolii męczenników Teodor, biskup Octodurum, wybudował kaplicę (IV w). Wydarzenie to opisał św. Grzegorz z Tours (+ 594) w swojej Historii Franków. Następnie wzniesiono klasztor, przy którym z czasem powstało potężne opactwo, skupiające 900 mnichów. Niebawem wokół opactwa powstało miasto St-Maurice. Badania archeologiczne potwierdziły istnienie kaplicy oraz jamy grobowej, jednak nie wyjaśniono jeszcze w pełni okoliczności męczeństwa.

W roku 961 relikwie św. Maurycego przewieziono do Ratyzbony (Regensburga), a stąd do Magdeburga. Cześć św. Maurycego szerzył szczególnie gorliwie św. Lambert (+ ok. 705) oraz św. Uldaryk (+ 973), biskup Magdeburga. Stąd też Maurycy odbierał szczególną cześć w cesarstwie niemieckim. Podczas koronacji cesarze otrzymywali do rąk włócznię św. Maurycego. W grocie włóczni, wedle legendy, tkwił gwóźdź z krzyża Chrystusowego. Kopię tej włóczni podarował cesarz Otto III królowi Bolesławowi Chrobremu podczas zjazdu gnieźnieńskiego w roku 1000. Gest ten był uznaniem niezależności księcia polskiego i przyzwoleniem na koronację. Kopia ta, będąca pierwszym polskim insygnium koronacyjnym, znajduje się w skarbcu wawelskim (do naszych czasów zachował się sam grot włóczni).

Św. Maurycy jest patronem zakonu św. Maurycego, cesarskiego domu Ottonów, królestwa Burgundii, Longobardów, miast: Einsiedeln, Magdeburga i Valais; ponadto także farbiarzy, kapeluszników, piechoty, rycerstwa i żołnierzy.

Opowiadanie

Szary wróbelek

Żył sobie kiedyś pewien szary wróbelek, którego życie było niekończącym się pasmem zmartwień i kłopotów. Był jeszcze w skorupie, a już miał swoje problemy: "Czy uda mi się wydostać z tej twardej skorupy? Czy nie wypadnę z gniazda? A czy moi rodzice zdołają mnie wyżywić?". Zaledwie uporał się z tymi zmartwieniami i miał wyfrunąć w powietrze po raz pierwszy, pojawiły się już następne wątpliwości: "Czy moje skrzydła zdołają mnie utrzymać? A jak rozbiję się w drobiazgi?... Kto mnie pozbiera?". Kiedy mógł już latać, to znowu zaczął narzekać: "Czy uda mi się znaleźć żonę? Czy zdołam zbudować gniazdo?". Pokonał również i te problemy, ale wciąż się zadręczał: "Czy wylęgną mi się pisklęta? A co będzie, jeśli trafi w drzewo piorun i spali całą moją rodzinę? A jeśli jakiś sokół rozszarpie moje pisklęta? I czy w ogóle zdołam je wyżywić?". Kiedy wykluły się zdrowe, wesołe i śliczne pisklęta, zaczęły już trzepotać skrzydełkami, wróbel wciąż narzekał: "Czy oby mają wystarczająco dużo jedzenia? Czy uda im się uciec przed kotem i innymi drapieżcami?".

Pewnego dnia pod drzewem zatrzymał się Jezus. Wskazał palcem na wróbla i powiedział: "Spójrzcie na te ptaki niebieskie: nie sieją, nie orzą, nie zbierają żniwa... a Pan Niebieski żywi je!". Wtedy to szary wróbelek zdał sobie sprawę, że niczego mu nie brakowało... Nie uświadamiał sobie tego.

Zrób spis tego, co masz, i bądź szczęśliwy.

Nauczanie papieskie o Eucharystii

Eucharystia, będąc źródłem miłości, znajdowała się i znajduje zawsze w samym środku życia uczniów Chrystusa. Ma ona postać chleba i wina czyli pokarmu i napoju, jest więc tak bliska człowiekowi, tak ściśle związana z jego życiem, jak pokarm i napój. Uwielbienie Boga, który jest Miłością, wyrasta w kulcie eucharystycznym z owego rodzaju obcowania, w którym - podobnie jak pokarm i napój - wypełnia On naszą duchową istotę i zabezpiecza jej życie.

św. Jan Paweł II