XXIX Niedziela Zwykła - 22 października 2023

21 października 2023

Refleksja

Psalmista wzywa nas: "Pośród narodów głoście chwałę Pana". Uczniowie faryzeuszów i zwolennicy Heroda sprawdzają natomiast wiarygodność Jezusa, którego życie jest głoszeniem chwały Ojca. Nasłani przez faryzeuszów mówią do Jezusa: "Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką". Kategoria "prawda" zajmuje szczególne miejsce w Bożym planie zbawienia. Nie tylko inni mówią o Synu Bożym, że jest prawdomówny i naucza prawdy. On sam stwierdza, że jest prawdą. Nawet pytanie-pułapka faryzeuszów nie jest w stanie wytrącić Jezusa z równowagi i zaburzyć Jego wewnętrzne przekonania. Również Duch Święty, Pan i Ożywiciel, jest Duchem Prawdy.

Nie tylko za czasów Jezusa, ale także dzisiaj potrzeba nauczycieli prawdomównych. Takich, dla których obce będą kategorie: pustosłowie, demagogia, tani populizm czy chwilowa popularność bez względu na cenę. Prawość myślenia i mówienia zakłada najpierw prawość życia. Wpatrując się w postać Jezusa, rozmawiającego z uczniami faryzeuszów i zwolennikami Heroda, warto zastanowić się: jak głosić chwałę Pana żyjąc w prawdzie? Bł. ks. Jerzy Popiełuszko w jednym z kazań wyjaśniał: "Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. (...) Życie w prawdzie, to dawanie prawdzie świadectwa na zewnątrz, to przyznanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Jesteśmy powołani do prawdy, jesteśmy powołani do świadczenia o prawdzie w swoim życiu". Mówił też: "Żyć w prawdzie to być w zgodzie ze swoim sumieniem". Uczył, że wolność jest przede wszystkim wolnością od lęku, ale też wolnością sumienia, bo "sumienie jest taką świętością, że nawet sam Bóg sumienia ludzkiego nie ogranicza".

Mając przed oczyma tych wszystkich, którzy głoszą chwałę Pana pośród narodów, prośmy Maryję, "Niech (...) pomoże nam w wypowiedzeniu naszego "tak" wobec pilnej potrzeby, by Dobra Nowina Jezusa rozbrzmiewała w naszych czasach. Niech nam wyjedna nowy zapał, aby wszystkim zanieść Ewangelię życia, która zwycięża śmierć. Niech wstawia się za nami, byśmy mogli zyskać świętą śmiałość poszukiwania nowych dróg, aby do wszystkich dotarł dar zbawienia" (papież Franciszek).

ks. Leszek Smoliński

Złota myśl tygodnia

Jak rozwiązać życiowy problem? Bracie, trzeba Cię wywrócić na drugą stronę, wrzucić do Bożej pralki, ze wstępnym Cię wyprać i na 1100 odwirować.

ks. Piotr Pawlukiewicz

Obraz

Na wesoło

Policjant zatrzymuje kobietę jadącą samochodem:

Dzień dobry, przekroczyła pani 50...

Nie, to tylko ten kapelusz mnie tak postarza...

Patron tygodnia - 22 października

św. Donat

Donat pochodził z Irlandii, urodził się w zamożnej rodzinie. Był prawdopodobnie mnichem lub nauczycielem gramatyki. Podczas pielgrzymki do Rzymu, którą odbył ze swoim przyjacielem Andrzejem w roku 825 (podawane są też lata 826 albo 829), znalazł się w toskańskim miasteczku Fiesole. Tam, mimo jego protestów, wybrano go przez aklamację na biskupa. Według podań, w okolicznościach jego przybycia dopatrzono się znaku Opatrzności Bożej (donatus a Domino oznacza dany przez Boga).

Donat pełnił posługę biskupa przez 50 - podobno bardzo trudnych - lat. Szczególną troską otaczał w swojej diecezji sprawy nauczania. Brał udział w koronacji Ludwika II (855) oraz w synodzie rzymskim (861). Od cesarza Ludwika II otrzymał w roku 866 przywilej, który potwierdził Karol Łysy, na mocy którego miastu i Kościołowi w Fiesole zapewniono nienaruszalność dóbr. Donat pozostawił po sobie teksty poetyckie: poematy na cześć swojej irlandzkiej ojczyzny oraz Żywot św. Brygidy, irlandzkiej Świętej z V w.

Zmarł w 875 lub 877 r. Pochowano go w katedrze, a na grobie wyryto epitafium, które sam podyktował. Przetrwało ono do dziś w katedrze św. Romulusa, wybudowanej w XI w. na miejscu poprzedniej świątyni, w której modlił się św. Donat.

Opowiadanie

Dieta piękności

Żyły sobie kiedyś w pewnym wschodnim kraju dwie piękne siostry.

Pierwsza z nich została wydana za króla, druga zaś za pewnego kupca. Jednak z biegiem lat żona króla stawała się coraz bardziej chuda, zmęczona i smutna.

Jej siostra, która żyła z kupcem, w pobliżu królewskiego zamku, stawała się z każdym dniem coraz piękniejsza.

Sułtan wezwał kupca do swojego pałacu i zapytał:

Jak ty to robisz?

To bardzo proste. Karmię moją żonę językiem.

Sułtan wydał więc rozkaz, by przyrządzono zaraz mnóstwo języków baranich, wielbłądzich, a także języków kanarków jako dietę-cud dla jego małżonki. Ale nic nie pomogło. Kobieta stawała się coraz chudsza i wciąż bardziej przygnębiona.

Rozzłoszczony król postanowił dokonać zamiany. Wysłał królową do kupca, a wziął jako żonę jej siostrę.

Jednak żona kupca będąc królową szybko straciła na dworze swoją urodę. Podczas, gdy w tym samym czasie, jej siostra zamieszkała u kupca, już po krótkim czasie, odzyskała swe piękno i urok.

Sekret? Każdego dnia kupiec i jego żona rozmawiali ze sobą, opowiadali sobie różne historie i wspólnie śpiewali.

Wierzę w Kościół - katechezy o Domu Bożym dla nas cz. 48.

Zasadnicza konstrukcja Kościoła na ziemi jest taka, że mimo wielości Kościołów lokalnych, diecezji i parafii, mimo wielości członków, Bożych darów, pełnionych funkcji, sytuacji i sposobów życia, stanowi jedną rzeczywistość. Nazywa się ją "świętą tajemnicą jedności" (DE 2), a częściej jednością katolicką (por. KK 8, 13; DKW 25; DM 6, 22). Jest to jedność wyjątkowa, która nie ma odpowiednika w rodzajach jedności znanych ludzkiemu społeczeństwu. Jej specyfika pochodzi stąd, że jest rzeczywistością bosko-ludzką, a elementem, który ją wyróżnia, jest zupełnie wyjątkowa relacja między jednością a wielością, różnorodnością, bogactwem.

W dokumentach Soboru Watykańskiego II nie ma osobnego wykładu na temat pojęcia katolickiej jedności. Z ogólnej wymowy niektórych stwierdzeń można jednak wnioskować, że oznacza ona specyficzny sposób, w jaki pierwiastek boski i pierwiastek ludzki zespalają się ze sobą w rzeczywistości Kościoła. Ma ona swój prawzór w jedności Trójjedynego Boga (por. DE 2). Chodzi o jedność w Bogu, która jest w najpełniejszym sensie jednością komunijną, całkowicie wyjątkową i wykraczającą poza zdolności poznawcze człowieka. Jest wspólnotą osób jednej natury - jeden Bóg w trzech Osobach.

Analogicznie komunijna jedność Kościoła oznacza różnoraki udział w jednej i tej samej wspólnej istocie: w jednym Bogu, w jednym Pośredniku Jezusie Chrystusie, w jednym Duchu, we wspólnej wierze, w tym samym chrzcie i Eucharystii. Dlatego w gruncie rzeczy komunia Kościoła jest tajemnicą jedności w różnorodności i wielości. Posiada równocześnie wymiar uniwersalny oraz wymiar partykularny. O wymiarze uniwersalnym decyduje pierwiastek boski, o wymiarze partykularnym - przede wszystkim ludzki. Niezmienna w tym, co od Boga, komunia Kościoła przybiera rozmaite wyrazy w ramach tego, co ludzkie. Jako taka nie stanowi jakiegoś monolitu, lecz pluralistyczną strukturę komunii, nadaną Kościołowi przez Boga i Kościołowi zadaną, w drodze ku ostatecznemu spełnieniu w królestwie Bożym. Przewidziana w odwiecznym zamyśle Boga, jest raz na zawsze ustanowiona przez Chrystusa, a równocześnie w Duchu Świętym musi być ciągle na nowo urzeczywistniana. Nie zagraża jej "wielkie bogactwo różnorodności", lecz "grzech i ciężar jego konsekwencji", waśnie, spory, podziały (por. KKK 814).

bp Andrzej Czaja