21. Niedziela Zwykła - 22 sierpnia 2021

22 sierpnia 2021

Refleksja

Rozpaczliwe, a zarazem pełne nadziei słowa padły w dzisiejszej Ewangelii z ust św. Piotra: "Panie! do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego". Św. Piotr nie wyobrażał sobie życia bez Chrystusa. Tylko w trwaniu przy Chrystusie widział sens dla swego życia.

"Panie, do kogóż pójdziemy?". Jest to pytanie powtarzane dzisiaj coraz częściej. Jedni zadają go w chwilach rozpaczy, zniechęcenia, inni - gdy są radośni, szczęśliwi. Jeśli wybiorą Chrystusa, umacniają się w wierze, oddaniu i zaufaniu wobec Niego. Pomimo bólu, samotności, czy porzucenia przez najbliższych.

Czego wymagał Pan Jezus od swoich uczniów, czego wymaga od nas? Mówiąc krótko, wierności, czystości serca, zdolności pokonywania przeszkód życiowych. Wierność małżeńska pryska przy byle jakich potknięciach, nie ma sił na wzajemne wybaczenie sobie jakichś upokorzeń, ambicje biorą górę nad rozsądkiem. W powiatowym sądzie odbywała się rozprawa rozwodowa. Na sali słychać było wzajemne krzykliwe oskarżenia. Ludzie kiwali głowami z politowaniem. Na rozprawę niepostrzeżenie przyszła także 12-letnia córka rozwodzących się małżonków. Wszystko słyszała i chyba tylko na jej twarzy malował się wstyd. Kiedy padały słowa wyroku, dziecko głośno krzyknęło: "A ja, do kogo pójdę?". Podszedł do niej biedny, emerytowany kolejarz i powiedział: "Dziecko, ja cię przygarnę, będziemy razem..". Sędzia, patrząc na to, co się dzieje, dopowiedziała: "W tym domu zabrakło jednego mebla - zabrakło klęcznika. Gdyby w tym domu choć jedno z rodziców klękało do modlitwy, to biedne dziecko miałoby dom!".

"Panie, do kogóż pójdę?" - zapytała kiedyś młoda dziewczyna. Miała dwadzieścia trzy lata. Przeżywając osobistą tragedię, załamała się. Była bliska odebrania sobie życia. Wszystko było już zaplanowane. Zwolniła się wcześniej z pracy, pożegnała się z matką, załatwiła kwestię mieszkania, kupiła odpowiednie tabletki, aby po ich przedawkowaniu spokojnie "zasnąć". Po drodze wstąpiła do kościoła. Tu przecież spędziła wiele lat życia, korzystała z sakramentów świętych. Chciała widocznie przedstawić Bogu swój ból, swoją sytuację. Coś ciągnęło ją do konfesjonału. Nastąpiła wewnętrzna walka. W końcu poszła i wyspowiadała się. To ją uratowało. "Panie, do kogóż pójdziemy?".

Ludzie coraz częściej odchodzą od Boga, od Mszy świętej i od modlitwy. Grozi nam nie tyle wrogość, ile obojętność wobec zasad religii. Czy Pierwsza Komunia Święta ma być ostatnią? Czy życie religijne ograniczy się do tradycji i zwyczajów? Do kogo więc będzie należało królestwo niebieskie? Do tych, którzy z przekonaniem opowiedzą się za Chrystusem.

ks. Leszek Smoliński

Złota myśl tygodnia

"Sądzimy, że nasze życie ma sens dlatego, że żyje ta lub inna osoba.

W rzeczywistości nie jest tak. Dlatego i tylko dlatego nasze ludzkie życie ma sens, że ziemia pewnego dnia stała się godna nosić człowieka! Jezusa Chrystusa! że żył taki człowiek jak Jezus. Gdyby nie żył Jezus, nasze życie nie miałoby sensu mimo wszystkich istot ludzkich, które znamy, czcimy i kochamy".

Dietrich Bonhoefer

Na wesoło

Ksiądz stoi nad grobem zmarłej:

- Nie smućcie się dobrzy ludzie. Ona już z pewnością zaznała spokoju i razem z innymi aniołkami gra na harfie.

Odzywa się ktoś z tłumu:

- A gdzie tam na harfie, ona nawet na zwykłej fujarce grać nie umiała.


- Wyrzekasz się szatana? - pyta kapłan.

- Nie mogę, ojcze! Mam z nią dwójkę dzieci.

Patron tygodnia - św. Benicjusz - 23 sierpnia

Benicjusz urodził się 15 sierpnia 1233 r. we Florencji. Ukończywszy studia filozoficzne i lekarskie, wstąpił w 1254 r. do zakonu serwitów, gdzie pięć lat później otrzymał święcenia kapłańskie. W 1267 r. został generalnym przełożonym. Przyczynił się do wzmocnienia i rozszerzenia zakonu, a także jego utrzymania pomimo zakazu soboru lyońskiego (1274). Założył też żeńską gałąź zakonu - zgromadzenie sióstr serwitek. Wiele podróżował jako kaznodzieja i wizytator swego zakonu. Zjeździł Italię, był we Francji i Niemczech. W 1271 r. wysunięto jego kandydaturę na stolicę Piotrową. Zmarł 23 sierpnia 1285 r. w Todi (Umbria). Jego życie, pełne uczynków miłości okazywanej zwłaszcza biednym i chorym, znamy dobrze dzięki pismom Piotra z Todi, jego następcy na urzędzie generalskim. Mimo to beatyfikowano go dopiero w roku 1516, a kanonizowano w 1671 r.

Opowiadanie

Mądrość

Żył pewnego razu król, który całe życie spędził na prowadzeniu wojen i powiększaniu swojego królestwa. W wieku sześćdziesięciu lat zdał sobie sprawę, że niewiele do tej pory się dowiedział o sensie istnienia. Zwołał wszystkich swoich ministrów i doradców i rozkazał:

- Zabierzcie wszystkie pieniądze z moich skarbców i idźcie na cztery strony świata w poszukiwaniu ksiąg mądrości. Chciałbym w końcu poznać prawdziwą mądrość życia. Doradcy zabrali worki z pieniędzmi i tłumnie ruszyli we wszystkie strony świata. Powrócili po siedmiu latach, prowadząc czterdzieści wielbłądów, obładowanych wszelkiego rodzaju książkami, dużymi i małymi. Cała góra mądrych książek. Król, widząc je, wykrzyknął:

- Mam sześćdziesiąt siedem lat! Nigdy nie starczy mi czasu na przeczytanie tych wszystkich książek. Zróbcie mi streszczenie całości.

Zwołano najlepszych literatów świata: wzięli się do pracy i po siedmiu latach oddali doskonałe streszczenie całego tego skarbca mądrości. Ale tym streszczeniem wciąż można było obładować siedem wielbłądów.

- Skończyłem siedemdziesiąt cztery lata - powiedział król - Nie mam czasu, aby przeczytać to wszystko. Streszczajcie ponownie!

Zrobiono streszczenie streszczenia. Pod koniec kolejnych siedmiu lat mędrcy załadowali swoje dzieło na jednego wielbłąda.

- Przekroczyłem osiemdziesiątkę - rzekł król coraz słabiej. - Moje oczy są bardzo zmęczone. Nie mógłbym nigdy przeczytać tych książek. Streszczajcie dalej! Mędrcy znów siedem lat pracowali dzień i noc. W efekcie powstała jedna książka - zawierająca całą mądrość ziemi.

W tym momencie pospieszył do mędrców goniec:

- Szybko, zanieście książkę królowi. Umiera.

Król miał już osiemdziesiąt osiem lat i konał na swoim łożu.

Największy spośród mędrców zbliżył twarz do twarzy króla, który wymamrotał mu do ucha: - Proszę, ujmij mi w jednym zdaniu całą wiedzę, całą mądrość świata.

- Oto ona, panie: "Żyj chwilą obecną".

Nauczanie papieskie o Eucharystii

Kościół i świat odczuwają wielką potrzebę kultu eucharystycznego. Jezus oczekuje nas w tym Sakramencie miłości. Nie żałujmy naszego czasu na spotkanie z Nim w adoracji, na kontemplację pełną wiary i gotowości wynagrodzenia wielkich win i występków świata.

(św. Jan Paweł II).