Druga Niedziela Adwentu

Refleksja
Św. Jan Chrzciciel, prorok znad Jordanu, woła do wszystkich, którzy oczekują Mesjasza: "Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże". Mamy więc robić to, co możliwe, aby porzucić marazm, bierność i samowystarczalność. Wszystko po to, aby spotkać się z przychodzącym Jezusem, nie przespać czasu Jego przyjścia. Wielu ludzi odczytuje wezwanie do nawrócenia dopiero w trudnych i bolesnych momentach swojego życia, jak choroba czy śmierć najbliższych. Jednak Bóg nawet z trudnej po ludzku sytuacji może wyprowadzić duchowe dobro. Trwa to tym dłużej, im dłużej człowiek próbuje tylko o własnych siłach pokonywać życiowe trudności.
Św. Jan Chrzciciel swoim życiem i słowem wskazuje nam, w jaki to sposób należy przygotować się na przyjście Pana: przez pokutę, zerwanie z grzechem, odrzucenie ciemności a wejście w pełnię blasku zbawczej łaski Chrystusa. Bóg, podobnie jak w Starym i Nowym Testamencie, także i dziś posyła swoich proroków. Jednym z nich jest papież Franciszek. Swoim życiem i nauczaniem pokazuje Boga, który nieustannie wychodzi do człowieka, by go obdarować Sobą. Wystarczy wspomnieć, jak w czasie Jubileuszowego Roku Miłosierdzia Papież przekazał nam wiele czytelnych znaków i gestów służących nawróceniu. Mamy całą listę papieskich spotkań w ramach tzw. piątków miłosierdzia. Zaczęło się od niespodziewanej wizyty we Wspólnocie św. Karola, która liczy 55 osób przechodzących terapię odwykową. To spotkanie stało się niewątpliwie mocnym wsparcie w walce z uzależnieniem. Potem był dom Arki (tworzony przez osoby niepełnosprawne intelektualnie oraz ich asystentów), pogotowie ratunkowe i oddział neonatologii, wreszcie wioska SOS. Jubileusz zakończyło spotkanie z dwiema grupami: więźniów i bezdomnych.
Druga Niedziela Adwentu
Adwent jest czasem, który sprzyja naszym duchowym poszukiwaniom. Papież Franciszek zachęca, aby porzucić wygodną kanapę lenistwa, obojętności i bylejakości. A założyć buty aktywnego wędrowca, pielgrzyma. I wyruszyć w drogę, która wiedzie przez pustynię nawrócenia do nieba. Warto więc podejmować ciągły wysiłek w nawracaniu się. Nie wystarczy usłyszeć głos proroka, trzeba jeszcze na niego świadomie odpowiedzieć, wyznając za Psalmistą: "Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg". I dostrzegać wokół siebie również innych, którzy czekają na nasze zainteresowanie, przyjaźń, czy konkretny dar serca. Zwykle najtrudniej rozstać się z błędnymi wyobrażeniami religijnymi. Wyznawanie religii dzieciństwa jest dla nich czymś znacznie wygodniejszym niż odważenie się na głębszy wzrost w wierze i w ufności do Boga. Łatwiej odmówić "paciorek", "litanijkę", "pomodlić się do Bozi", niż sięgnąć po Pismo św., by w świetle słowa Bożego solidnie przeanalizować swoje życie, przygotować się na spotkanie z Bogiem w niedzielnej Eucharystii.
Jeśli chcesz przygotować drogę Panu, musisz prawdziwie uwierzyć w Bożą moc! A prawdziwie uwierzyć, to powierzyć siebie Bogu wraz ze wszystkim, co stanowi moją codzienność, powołanie, świat, w którym żyję i pracuję. Jeśli chcemy autentycznie wierzyć, a nie tylko od czasu do czasu "oddychać powietrzem religijnym", mamy scalać prawdziwą wiarę w Chrystusa z naszym życiem. Już dziś.
ks. Leszek Smoliński
Złota myśl tygodnia
Milczenie i wstrzemięźliwość - w słowach, w używaniu rzeczy, środków przekazu i mediów społecznościowych - są nie tylko "ozdobnikami" lub cnotami, ale istotnymi wymiarami życia chrześcijańskiego.
Papież Franciszek
Patron tygodnia - 8 grudnia
Św. Romaryk, opat
Romaryk z Remiremontu pochodził z rodu Merowingów, dynastii panującej w państwie Franków w latach 481-751. Urodził się ok. 570 r. w królestwie Austrazji (obecne tereny Belgii, Holandii, zachodnich Niemiec i wschodniej Francji). Jego rodzice zostali zabici przez królową Brunhildę. Pełnił wysoką funkcję na dworze królów Teudeberta II i Chlotara II.
Na dworze monarszym usłyszał o Kolumbanie Młodszym i zapragnął pójść w ślady irlandzkiego zakonnika. Zrezygnował z zaszczytów i udał się do cysterskiego opactwa w Luxeuil (obecnie Luxeuil-les-Bains w Burgundii), gdzie został mnichem. Około 620 r. otrzymał od króla posiadłość Villa Habendum w Wogezach. Za zgodą opata, św. Eustazjusza (drugiego po św. Kolumbanie opata Luxeuil), razem ze swoim przyjacielem, św. Amatem, założył na jej terenie klasztor, nazwany później Remiremont (Romarici Mons). W pobliżu męskiego monasteru wybudowano konwent dla zakonnic. Wzorowano się na fundacji w Agaunum (St. Maurice w Szwajcarii). Prawdopodobnie oba domy miały wspólnych przełożonych. W Remiremont pierwszym opatem był Amat, a po nim Romaryk.
Romaryk zmarł 8 grudnia około 653 r., w wieku 85 lat. Papież Leon IX w 1051 r. polecił, aby dokonano translacji jego relikwii, czyli aby przeniesiono je na bardziej zaszczytnie miejsce. Obrzęd ten był potwierdzeniem kultu, stanowił więc odpowiednik dzisiejszej kanonizacji.
Opowiadanie
Posłuszeństwo
Pewnego dnia świętej Teresie objawiło się Dzieciątko Jezus. Jednak gdy zadzwonił klasztorny dzwon wzywający na modlitwę, święta nie zawahała się ani chwili. Udała się na modlitwę. Ten budujący przykład opowiedziano świętej Bernadecie, gdy była w nowicjacie i zapytano, co o tym myśli. Święta wizjonerka z Lourdes spokojnie odpowiedziała:
•   Ja nie postąpiłabym w ten sposób.
Jej towarzyski popatrzyły na siebie zaskoczone i oburzone. Ale po chwili namysłu młoda Bernadeta dodała:
•   Oczywiście, też poszłabym na modlitwy, ale zabrałabym ze sobą Dzieciątko Jezus. Z pewnością nie jest ciężkie.
Ku Kościołowi synodalnemu - Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii cz. 14.
4. Braterskie upomnienie
Druga Niedziela Adwentu
Rozpoczniemy od odczytania słów samego Jezusa, który mówi: "Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!" (Mt 18, 15-17). Wołanie Jezusa, które przed chwilą usłyszeliśmy, dotyczące upomnienia grzesznika z myślą o jego zbawieniu, jest najpierw zdecydowanie wielkim zadaniem wszystkich reprezentantów, przedstawicieli Boga na tej ziemi, czyli krótko mówiąc, nas, kapłanów, pasterzy. Już w Starym Testamencie Mojżesz i prorocy, mężnie stawali w obronie Bożego ładu, Bożej sprawiedliwości. Można jeszcze szerzej powiedzieć, że protestowali, napominali i stawali w obronie tego wszystkiego, co Boże.
Ten, który na przełomie Starego i Nowego Testamentu był zwiastunem Zbawiciela - św. Jan Chrzciciel, uczynił to w sposób wyjątkowo mocny i wymowny. Dla nas, kapłanów i pasterzy jest on wyrazistym przykładem, jak upomnieć się o Boży ład w świecie. Właśnie trzymam w ręku ikonkę świętego Jana Chrzciciela, którą niedawno otrzymałem na piętnastolecie mojej posługi biskupiej. Widać na niej, że święty Jan Chrzciciel jest bardzo zasmucony, ponieważ jest to ten moment, kiedy przebywa w więzieniu i - można powiedzieć - wokół jest ciemno.
Przychodzi mu bowiem ponieść bardzo mocne, trudne konsekwencje jasnego upomnienia Heroda: "Nie wolno ci mieć żony twego brata" (Mk 6, 18). Teraz wydaje mu się, że nawet Pan go opuścił. Wysyła swoich uczniów w poselstwie do Jezusa z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" (Mt 11, 3). W odpowiedzi na to pytanie Pan Jezus zwrócił Janowi uwagę na to, w jaki sposób ma rozeznać Jego obecność, a mianowicie, że dzieje się to, co było zapowiedziane, a ponadto dodał do tego słowa błogosławieństwa, które rozświetliło tę Janową ciemność. Pięknie pokazuje to ikona: "A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi" (Mt 11, 6).
Moi Drodzy, to jest dla nas bardzo ważne światło. My nie możemy dać się zastraszyć, nie możemy obawiać się konsekwencji, które mogą nas spotkać w związku z tym, że będziemy mieli odwagę napomnieć, upomnieć się o Boży ład. Tym bardziej w tym dzisiejszym świecie, gdzie Boży ład tak się lekceważy, wręcz depcze, narusza, niszczy. Trzeba nam mówić głośno o tym, co jest Boże i co nie jest Boże, nazywać zło po imieniu, bez względu na konsekwencje. A na trudne chwile, które przyjdą - bo przyjdą i będą nam towarzyszyć - weźmy ze sobą to światło, które otrzymał Jan: "A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi". Ono ciągle jest aktualne.
bp Andrzej Czaja