II Niedziela Zwykła 15 stycznia 2023

15 stycznia 2023

Refleksja

Naród wybrany to nie tylko Izrael, ale i my wszyscy skupieni w Kościele Chrystusowym. Czy aby na pewno? Przecież Bóg objawił się nam, jako bezbronne dziecko, wzbudzając we wszystkich pokoleniach chrześcijan nie tylko podziw, ale i czułość, nie tylko wdzięczność, ale i miłość, nie tylko radość, ale i uwielbienie. Uwielbienie, które staramy się w każdym czasie, nie tylko w okresie po Bożym Narodzeniu, wyrażać modlitwami, kolędami, pastorałkami, częstszym uczestnictwem w mszy, a - co najważniejsze - w Eucharystii.

To uświadamia nam na nowo bliskość Boga, który stał się człowiekiem i słabym dzieciątkiem. Ale w świecie nierzadko bywa odmiennie, inaczej. I chociaż dzisiaj św. Paweł, zwracając się do Koryntian, a tym samym pośrednio do nas, uświadamia nam nasze powołanie do świętości oraz zapewnia, że Pan nasz, Jezus Chrystus, będzie w tym dążeniu każdego umacniał, to nie zawsze owo powołanie jest umiejętnie odczytywane przez ludzi. Czasami jest tak, że płomień powołania jest gaszony, powodując wręcz odwrotne stany emocjonalne. Nie gaśmy płomienia świętości, nie gaśmy sensu powołania. Wydaje się to ważne i wymaga naszej głębokiej refleksji.

Ewangelia prowadzi nas nad brzegi Jordanu, gdzie Jan Chrzciciel przygotowuje ludzi do spotkania z Jezusem, który rozpoczynał swą publiczną działalność. To, co czyni Jan, jest przez jednych zauważane, doceniane, a przez innych gaszone, tłumione. Dobrze rozumie to Chrzciciel wołając: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata" (J1,29b), gdy zauważa Chrystusa zbliżającego się do Jordanu. Dla ludzi, którzy znali ofiarę baranka związaną z nocą wyjścia Izraela z niewoli egipskiej, słowa te były szczególnie dobrze zrozumiałe. To wskazówka dla nas, dla tych, którzy chcą dążyć do świętości, dla tych, którzy wbrew przeszkodom, wbrew trudom, pragną kroczyć dalej drogą, którą im wyznaczył Jezus Chrystus. Bo przecież głównym naszym zadaniem jest właśnie dążenie do świętości, czyli pełnienie woli Bożej. A to wymaga pracy nad sobą, solidnej pracy, wyrzeczeń, wiernego wypełniania prawa Bożego i wskazań Ewangelii. Tym, którzy taką drogą podążają, sam Jezus daje radość i pokój, siłę i moc pokonywania trudności.

"Baranek Boży, który gładzi grzechy świata" - te słowa słyszymy, gdy mamy się zbliżyć, aby przyjąć do naszych serc Chrystusa w Komunii eucharystycznej. To nam pozwala uświadomić sobie, kto jest przyczyną zgładzenia grzechów i w czyim imieniu następuje odpuszczenie grzechów. Starajmy się te słowa nie tylko zapamiętać, ale także zrozumieć, by uświadomić sobie, jaką przyszłość możemy wspólnie wypracować.

Piotr Blachowski

Złota myśl tygodnia

Ludzie budują za dużo murów, a za mało mostów.

Izaak Newton

Na wesoło

Przychodzi mężczyzna do lekarza i mówi:

Proszę pana ja mam tasiemca.

Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.

Po tygodniu mężczyzna przychodzi ponownie:

Nie pomogło!

Proszę pić same mleko - radzi lekarz.

Nazajutrz pacjent zastosował się do zaleceń lekarza. Nagle wychodzi z niego tasiemiec i pyta:

A ciastka gdzie?

Patron tygodnia - 16 stycznia

św. Marceli I, papież i męczennik

Marceli był synem Benedykta. Jako archiprezbiter odgrywał kluczową rolę w Kościele po śmierci papieża Marcelina, kiedy to przez trzy i pół roku na skutek prześladowań chrześcijan nie wybierano nowego biskupa Rzymu. Pontyfikat Marcelego I trwał krótko - od maja 306 roku do 16 stycznia 307 roku. Korzystając z chwilowej przerwy w dręczeniu Kościoła, związanej ze zmianą rządów w cesarstwie rzymskim, zreorganizował rozbitą w wyniku prześladowań administrację kościelną. Dużo przykrości doznał ze strony tzw. lapsi - chrześcijan, którzy w czasie prześladowań wyrzekli się wiary, a potem powracając do Kościoła nie chcieli poddać się wymaganym warunkom pokuty.

Większość wspólnoty Kościoła rzymskiego wypowiedziała posłuszeństwo Marcelemu I z powodu rozbieżności w kwestii prawa do cofania lub przedłużania pokuty. Doszło do przelewu krwi i cesarz Maksencjusz (ok. 279-312) oskarżył papieża Marcelego I o wywołanie publicznych niepokojów. Obito go rózgami, a następnie zesłano na wygnanie. Zmuszono go, by został pasterzem bydła. Po wielu udrękach zakończył swoje życie w nędzy.

Marceli jest patronem Raciborza oraz stajennych. Według panującej opowieści, w dzień Świętego - 16 stycznia 1241 roku - Tatarzy oblegli miasto Racibórz. Wówczas pojawił się na obłokach św. Marceli. Oddziały przelękły się tego niezwykłego widoku i odstąpiły od miasta. Wdzięczni mieszkańcy ufundowali figurę świętego papieża w kaplicy i na miejskim placu. Aż do roku 1871 dzień 16 stycznia obchodziło miasto jako swoją patronalną uroczystość z procesją po ulicach miasta. Obecnie, od 2010 r., w czasie obchodzonych w czerwcu Dni Raciborza, na Placu Dominikańskim odbywa się Jarmark św. Marcelego.

Opowiadanie

Współpraca

Mąż i żona walczyli na schodach z ciężką komodą. Zauważył to ich szwagier.

Pomogę wam - powiedział. I chwycił za jeden bok mebla.

W kilka minut później, nie mogąc poruszyć komody nawet o 1 cm, cała trójka odpoczywała chwilę.

Co za mordęga z wniesieniem tej komody! - skomentował szwagier.

Mąż i żona wybuchnęli śmiechem.

My chcieliśmy znieść ją na dół!

Przyjaciele nie patrzą sobie w oczy. Wspólnie patrzą w tym samym kierunku.

Para narzeczonych pytała wszystkich:

- Co mamy czynić , by nasza miłość była trwała?

Nauczyciel odpowiedział:

- Wspólnie kochajcie innych.

Wierzę w Kościół - katechezy o Domu Bożym dla nas cz. 8.

Wartość Kościoła trzeba jeszcze widzieć w tym, że żyjąc w świecie, służy on światu. Mając na uwadze pouczenie Chrystusa o tym, jak bardzo Bóg umiłował świat, iż dla jego ratunku Syna swego Jednorodzonego dał (por. J 3,16-17), Kościół jest przekonany o wartości świata i ma świadomość, że - podobnie jak Chrystus - nie ma go potępiać, lecz troszczyć się o jego rozwój i dobro duchowe. Wymaga to nieraz sprzeciwu i polemiki w trosce o zasadnicze dobro duchowe. Oto znacząca wypowiedź ojców Soboru: "[Kościół] będąc zarówno widzialnym zgromadzeniem, jak i wspólnotą duchową, kroczy wraz z całą ludzkością tą samą drogą i wraz ze światem doświadcza tego samego losu ziemskiego, a także jest jakby zaczynem i jak gdyby duszą społeczności ludzkiej, która ma być odnowiona w Chrystusie i przekształcona w rodzinę Bożą" (KDK, 40).

Tak okazuje się, że Kościół stanowi dla rodzaju ludzkiego zasadnicze dobro. W nim ludzkość może na nowo odnaleźć swoją jedność i swoje zbawienie. Jest "światem pojednanym". Jest "(...) okrętem, który żegluje pomyślnie na tym świecie, biorąc tchnienie Ducha Świętego w rozpięty żagiel krzyża Pana" i jak nowa "arka Noego" zdolny jest ocalić z potopu (por. KKK 845). Stąd rodzajowi ludzkiemu powinno zależeć na gwarantowaniu Kościołowi prawa głoszenia Ewangelii po wszystkie wieki

bp Andrzej Czaja