Dziękczynienie za plony Dożynki w roku 2021

19 sierpnia 2021

Refleksja

Dzisiaj pochylamy nasze głowy przed tym świeżym bochenkiem chleba upieczonym z tegorocznej mąki. Pochylamy nasze głowy przed wszystkimi delegacjami rolników z wieńcami żniwnymi, a przede wszystkim przed rolnikami, którzy troszczą się o to, by nam nie zabrakło chleba powszedniego. Praca na roli jest tym niezwykłym powołaniem, kiedy człowiek stoi bardzo blisko Stwórcy, który jest Panem wszystkiego.

Patrzymy dzisiaj na ten świeży, pachnący chleb. Tego chleba musi wystarczyć nie tylko dla rodziny, ale i dla potrzebujących, biednych, dla tych, którzy z różnych powodów sami nie potrafią na ten chleb zapracować. Ten chleb musi być dla nas przypomnieniem o tym, czego uczył św. Albert Chmielowski, że trzeba być dobrym jak chleb, który leży na stole i z którego każdy może odłamać tyle, ile potrzebuje. Ten chleb musi otwierać nasze oczy na potrzebujących. Tego chleba nie może zabraknąć dla nikogo. Chrystus prosi nas, abyśmy byli przedłużeniem Jego rąk i ust.

Około piętnastu procent ludzkości przymiera głodem, to jest około osiemset czterdzieści milionów ludzi. Świat potrzebuje trzynaście miliardów dolarów rocznie, aby nakarmić wszystkich głodnych i umierających z głodu. W tym samym czasie na zbrojenia na świecie wydaje się około ośmiuset miliardów, a na narkotyki czterysta miliardów.

Zauważmy, że gdy rzesze ludzi szły za Jezusem, apostołowie chcieli, by oni sami kupili sobie jedzenie. Wtedy Pan Jezus powiedział im "Wy dajcie im jeść". Czasem, podobnie jak apostołowie, rozkładamy bezradnie ręce i chcemy głodnych odprawić, nie obarczać sobie nimi naszego sumienia. Tłumaczymy, usprawiedliwiając siebie, że to inni powinni się tym problemem zająć, bo my nie mamy na to wystarczających środków. A Pan Jezus do nas mówi: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili".

Niech ten chleb upieczony z mąki z tegorocznych plonów wciąż przypomina nam, abyśmy potrafili dzielić się z innymi. Z tego bochenka płynie przesłanie "Bądź dobry jak chleb".

Złota myśl tygodnia

Serce, w którym nie odnajdziesz chleba, jest przekleństwem. Chleb, w którym nie bije serce, jest trucizną.

Roman Brandstaetter

Na wesoło

Pewnego letniego poranka wstaje rolnik, bierze kosę i idzie na pole. Nagle staje jak wryty, drapie się po głowie i mówi: Zapomniałem zasiać!


Była niezła burza i rolnikowi zerwało blachę z dachu. Trochę ją pogięło, przy okazji więc zabrał to do mechanika, żeby wyprostował. Po dwóch dniach mechanik dzwoni do niego:

- Panie, nie mam pojęcia, co pan z tym samochodem zrobił, ale za tydzień będzie do odebrania...

Patron Rolników - św. Izydor Oracz

Izydor urodził się w Madrycie ok. 1080 r. Pochodził z ubogiej, ale szczerze religijnej rodziny, która z niewiadomych przyczyn przeniosła się na wieś. Bieda w domu zmusiła Izydora jako młodzieńca do pracy w charakterze parobka u zamożnego sąsiada, Jana Vargasa. Z tego czasu pochodzi piękna legenda: oskarżono Izydora, że za mało pracuje, a za wiele się modli. Zdziwiło to gospodarza, u którego pracował, gdyż zawsze powierzone mu prace były na czas dobrze wykonane. Postanowił jednak podpatrzeć. Ujrzał Izydora zatopionego w modlitwie i anioła, który za niego wykonywał orkę.

Po pewnym czasie Izydor ożenił się i wraz ze swoją małżonką, bł. Marią Toribia, przeniósł się do Madrytu. Tu żona porodziła mu syna. Kiedy Arabowie zajęli Madryt, Święty był zmuszony go opuścić. Rychło wszakże do niego powrócił, kiedy miasto zostało odbite z rąk Arabów. Izydor zasłynął z pobożności, z ducha pokuty i z uczynków miłosierdzia. Wszystkim, co w jego mniemaniu mu zbywało, choć sam ubogi, chętnie dzielił się z uboższymi od siebie. Zmarł około roku 1130. Pochowany został na cmentarzu św. Andrzeja. W roku 1170 przeniesiono jego śmiertelne szczątki do kościoła, w którym jako dziecko otrzymał chrzest. Cuda, jakie działy się przy jego grobie, ściągały mnóstwo pielgrzymów. Pomiędzy błogosławionych zaliczył go papież Paweł V w roku 1619, a w kilka lat potem papież Grzegorz XV w roku 1622 wyniósł go do chwały świętych.

Św. Izydor Oracz doznaje szczególnej czci w Madrycie, gdzie w jego uroczystość urządza się wspaniałe celebry w kościołach oraz festyny na ulicach. Także w Polsce jako patron rolników doznawał kiedyś wielkiej czci. Jest patronem diecezji kieleckiej, Madrytu, Saragossy oraz rolników. W ikonografii Święty przedstawiany jest z atrybutami nawiązującymi do wydarzeń w jego życiu. Są nimi: Anioł, który orze podczas modlitwy Świętego, pług zaprzężony w dwa woły, kłosy, laska, spod której wypływa źródło, różaniec.

Opowiadanie

Ziarna przyjaźni

Niegdyś na górze Moria mieszkało dwóch braci: młodszy miał żonę i dzieci, starszy był kawalerem. Bracia prowadzili wspólnie całą gospodarkę, więc żniwo dzielili na dwie równe części.

Kiedy przyszła noc, bracia poszli spać, każdy do swoich snopków. Starszy nie mógł jednak zasnąć, mówił sobie w sercu: "Mój brat ma rodzinę, ja jestem sam, a mimo to wziąłem taką samą część. To nie jest sprawiedliwe!". Więc wstał cichutko, wziął parę snopków i przerzucił je dyskretnie do stogu brata. Wówczas zasnął spokojnie. Tej samej nocy, tylko trochę później, obudził się młodszy brat. I ten pomyślał o swoim bracie, i powiedział w duchu: "Mój brat jest samotny, nie ma potomstwa. Kto zatroszczy się o niego na stare lata?". Także i on wstał, wziął parę snopków i zaniósł cicho do stogu brata.

Kiedy nastał dzień, dziwili się obaj, że stogi są takie same jak wczoraj wieczorem. Żaden jednak nie pisnął ani słówkiem o nocnej wyprawie. Następnej nocy jeden chciał być sprytniejszy od drugiego. Spotkali się w połowie drogi, każdy ze snopkami na plecach. Z radości rzucili się sobie w ramiona. Cieszyli się, że chcą dobrze dla siebie, że tak dobrze jeden o drugim myśli.

Bóg w niebie widział również tę scenę i rzekł: "Zaprawdę, święte jest to miejsce. Tutaj chcę zamieszkać!".

Nauczanie papieskie o pracy rolnika

Stworzony na obraz i podobieństwo Boga Samego wśród widzialnego wszechświata, ustanowiony, aby ziemię czynić sobie poddaną, jest człowiek przez to samo od początku powołany do pracy. Praca wyróżnia go wśród reszty stworzeń, których działalności związanej z utrzymaniem życia nie można nazywać pracą - tylko człowiek jest do niej zdolny i tylko człowiek ją wykonuje, wypełniając równocześnie pracą swoje bytowanie na ziemi. Tak więc praca nosi na sobie szczególne znamię człowieka i człowieczeństwa

(św. Jan Paweł II).